Projektowanie placu zabaw dla dzieci wymaga uwzględnienia wielu elementów: powierzchni terenu, budżetu, stref bezpieczeństwa, trwałości urządzeń, grupy wiekowej czy wyglądu całej przestrzeni. To wszystko są ważne części dobrego projektu. Jest jednak jeszcze jeden czynnik, który wydaje się oczywisty: dziecko.
To przecież dzieci będą później korzystały z zaprojektowanej przestrzeni. Dlaczego więc ich potrzeby, zachowania i preferencje nie zawsze są jednym z głównych punktów wyjścia podczas projektowania?
Kto właściwie decyduje o placu zabaw?
W praktyce przy stole projektowym spotykają się przede wszystkim dorośli. Inwestor określa budżet i swoje oczekiwania. Projektant dopasowuje rozwiązania do terenu. Zarządca myśli o późniejszym utrzymaniu, a wszystkie strony muszą uwzględnić kwestie bezpieczeństwa i wymagania techniczne. Jest to naturalne, ponieważ bez tych elementów inwestycja po prostu nie mogłaby powstać. Problem pojawia się wtedy, gdy perspektywa przyszłego użytkownika staje się tylko jednym z wielu dodatków do projektu. Jak pokazuje opracowanie World Playground Research Institute z 2026 roku, na decyzje dotyczące projektowania placów zabaw wpływa sześć głównych grup czynników – od oczekiwań klienta i doświadczeń projektantów po kwestie społeczne, ekonomiczne, bezpieczeństwo i estetykę. Naukowcy przeprowadzili wywiady z siedmioma specjalistami zaangażowanymi w stworzenie dużego placu zabaw w Rugby w Wielkiej Brytanii. Wskazali sześć grup czynników wpływających na podejmowane decyzje: właściciela placu, specjalistów odpowiedzialnych za projekt, osobiste doświadczenia, informacje o użytkownikach, kwestie ekonomiczne oraz elementy związane z projektem, takie jak bezpieczeństwo, ryzyko i estetyka.
Co szczególnie interesujące, badacze zauważyli, że perspektywa samych dzieci była uwzględniana rzadko, a wiedza naukowa dotycząca ich potrzeb, preferencji czy aktywności fizycznej miała ograniczony wpływ na decyzje projektowe.
Dlaczego dziecko schodzi na dalszy plan?
Jednym z powodów może być sama konstrukcja procesu inwestycyjnego. Największy wpływ ma zwykle właściciel obiektu. To on ponosi odpowiedzialność, dysponuje budżetem i ostatecznie akceptuje rozwiązania. Do tego dochodzą bardzo konkretne ograniczenia: cena urządzeń, koszty późniejszego utrzymania, dostępna powierzchnia, czas realizacji czy bezpieczeństwo. W rezultacie decyzje dotyczące budżetu, dostępnej przestrzeni czy bezpieczeństwa są zwykle łatwiejsze do oceny niż to, czy zaprojektowane rozwiązania rzeczywiście odpowiadają sposobowi, w jaki dzieci chcą się bawić. Zrozumienie tej perspektywy wymaga obserwacji, rozmowy z użytkownikami albo sięgnięcia do badań dotyczących zachowań i potrzeb dzieci.
Projektowanie placu zabaw dla dzieci na podstawie własnych doświadczeń
Badanie pokazało jeszcze jeden ciekawy element. Na decyzje projektantów mogą wpływać ich własne wspomnienia z dzieciństwa oraz doświadczenia wynikające z obserwowania własnych dzieci. Pozytywne doświadczenia częściej znajdują odzwierciedlenie w projektach, natomiast rozwiązania kojarzone negatywnie mogą być pomijane. Takie podejście jest jednak z natury subiektywne. I tutaj pojawia się ważne pytanie: czy to, co dorosły pamięta jako atrakcyjną zabawę, odpowiada temu, czego potrzebują dzieci korzystające z placu dzisiaj? Odpowiedź na to pytanie brzmi: Niekoniecznie. Potrzeby dzieci, dostępne możliwości zabawy i sposób korzystania z przestrzeni zmieniają się, dlatego własne doświadczenia dorosłych nie zawsze będą wystarczającym punktem odniesienia.
Warto więc zastanowić się, jak sam sposób zaprojektowania placu wpływa na to, jak dzieci z niego korzystają. Różnorodność elementów i dopasowanie przestrzeni do różnych sposobów zabawy mogą dawać dzieciom więcej możliwości wyboru aktywności.
Nie chodzi o to, żeby dzieci projektowały plac
Włączenie dzieci do procesu nie oznacza oddania im projektu. To projektant musi zadbać o bezpieczeństwo, normy, odpowiednie strefy, funkcjonalność i możliwość wykonania inwestycji. Dziecko może jednak dostarczyć zupełnie innej wiedzy. Można obserwować, gdzie dzieci zatrzymują się najdłużej na istniejącym placu. Pokazać im kilka różnych sposobów zabawy. Zapytać, czego brakuje w ich najbliższej przestrzeni albo co sprawia, że do jednego urządzenia wracają, a inne omijają. Takie informacje nie zastąpią wiedzy projektanta. Mogą ją jednak uzupełnić.
Co naprawdę liczy się w dobrej przestrzeni do zabawy?
Przy projektowaniu placu zabaw łatwo skupić się na tym, co można zmierzyć i zaplanować: budżecie, powierzchni terenu, strefach bezpieczeństwa, trwałości urządzeń czy ich rozmieszczeniu. To wszystko jest niezbędne, ale warto pamiętać, że ostatecznie z tej przestrzeni będą korzystać dzieci. Dlatego dobrze jest spojrzeć na projekt także z ich perspektywy i zastanowić się, co zachęci je do ruchu, odkrywania i pozostania w danym miejscu na dłużej. Czasem o atrakcyjności placu nie decyduje liczba urządzeń, ale różnorodność możliwości zabawy i swoboda wyboru różnych form aktywności.
Dobry plac zabaw powinien więc nie tylko spełniać wymagania techniczne, ale również tworzyć przestrzeń, która odpowiada na naturalną ciekawość dzieci i daje im wiele sposobów na zabawę.